Niektórzy umieją z tym się pogodzić i zaczynają bardziej cenić tych, którzy zostali obok. A inni natomiast zaczynąją intenstywnie szukać nowych. Nowi znajomi - wspaniale. Ale to niemożliwe, żeby każda nowa poznana osoba stała się bliskim przyjacielem. Po pierwsze, w starszym wieku o wiele trudniej jest komuś zaufać, bo po prostu już mamy jakiś ból i rozczarowanie z przeszłości, co powoduje, że z większą ostrożnością wybieramy sobie przyjaciół. Po drugie, trudniej jest znaleźć coś wspólnego. W dzieciństwie po prostu proponowalismy wspólną zabawę i już następnego dnia mogliśmy mówić, że to nasz najlepszy kumpel. Jednak w życiu dorosłym musisz się najpierw upewnić, że ta osoba szuka przyjaźni, a także musicie znaleźć coś, co was łączy. Łatwiej jest, gdy jest to osoba z pracy czy razem studiujecie. Wtedy wspólne sprawy was łączą i będzie łatwiej się poznać. Takie naturalne przyjaźnie uważam za najlepsze.
Ale oprócz tych naturalnych są takie, które polegają nie na jakości, a na ilości. Najłatwiej będzie mi to wytłumaczyć na przykładzie mojej znajomej. Kiedyś byłyśmy bliskimi przyjaciółkami, ale potem z kilku powodów nasza przyjaźń się zakończyła. Ona jednak wcale nie była tym zasmucona, bo miała dużo koleżanek i szybko zamieniła mnie innymi. Z szybkością światła rozszerza przyjaźnie, ciągle ma kogoś nowego na liście "koleżanek", ale żadna z nich nie uważa ją za najlepszą, bo każda ma swoją bliską przyjaciołkę, a ona jest po prostu wariantem zapasowym na nudę. Jest to naprawdę smutne, bo nie potrafi zrozumieć sensu przyjaźni i zamiast pielęgnowania przyjaźni, ciągle się goni za nowymi koleżankami.
Dlaczego nie da się mieć dużo przyjaciół?
Przyjaźń trzeba pielęgnować, trzeba ciągle o nią dbać. Musisz wiedzieć co się dzieje u przyjaciela, musisz znaleźć czas, gdy będzie ciebie potrzebował. Czasem trudno jest udzielić czas dla jednej osoby, a teraz wyobraźcie, że macie jeszcze kilka, albo nawet kilkadziesiąt. W takim wypadku po prostu zaczniecie niektórych z nich zaniedbywać. Codzienne kłopoty i obowiązki zajmują ogromną ilość czasu, dlatego ci, którzy nie są częścią waszej codzienności, na przykład nie uczycie się albo nie pracujecie razem, będą przez was porzuceni, bo nie będziecie mieli czasu na spotkania, czy chociażby rozmowy na Facebook'u. Akurat brak czasu często staje się powodem końca przyjaźni. Ważne więc jest udzielenie czasu dla swoich bliskich przyjaciół, a im więcej ich macie, tym mniej macie na to możliwości. Jeżeli uważacie, że macie dużo przyjaciół, to dobrze się zastanówcie, czy są to tak bliskie osoby, na które zawsze można liczyć, może to są po prostu osoby, z którymi łączą was tylko wspólne zainteresowania, albo tylko wspólne potrzeby.
Dlatego pamiętajcie o tym. Jeżeli macie obok siebie kilka prawdziwych przyjaciół, to wam można pozazdrościć. A jeżeli macie tylko jednego przyjaciela, to ceńcie go!
Zgadzam się z Tobą, prawdziwych przyjaciół nie da się mieć sporo☺
OdpowiedzUsuńPrzyjaźń jest piękną i wartościową relacją. Ale tylko ta prawdziwa,bo tylko ona ma moc. Jeśli ktoś chce dużą ilość przyjaciół lub uważa,że ma tylu to tak naprawdę nie ma ani jednego prawdziwego przyjaciela. Bo taka mocna przyjaźń wymaga poświęconego czasu,pielęgnowania. Nie da się po prostu z wieloma osobami. Poza tym,jeśli już ma się prawdziwego przyjaciele to i nie czuje się potrzeby szukać więcej. Dopiero wówczas człowiek rozumie,że przyjaciół nie bierze się na ilość ale na jakoś,bo to jakość jest ważniejsza. Nie zawsze więcej znaczy lepiej,zwłaszcza w relacjach.
OdpowiedzUsuńWłaśnie! Ja nigdy nie mam potrzeby szukać więcej przyjaciół, bo wolę ulepszać stosunki z bliskimi. Jednak smutne jest to, że dużo kto szuka tych nowych :(
UsuńMoim przyjacielem jest tylko narzeczony, jako takiej prawdziwej przyjaciółki nie mam, ale za to koleżanki są :)
OdpowiedzUsuńNarzeczony to chyba najlepszy przyjaciel, bo to naprawdę bliski człowiek, któremu na 100% na Tobie zależy :)
UsuńLepiej mieć garść bliskich przyjaciół, niż mnóstwo znajomych :)
OdpowiedzUsuńJa akurat niedawno straciłam przyjaciółkę więc...
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/khaki-army-green-sweater.html
Ja myślę, że to czas weryfikuje przyjaciół. Nigdy nie miałam ich za dużo, i dopiero jak wyjechałam do Niemiec, to przekonałam się, komu naprawdę na mnie zależy. I przyjaciela poznaje się wtedy, kiedy pojawiają się problemy.
OdpowiedzUsuńO tak, smutna, ale niestety prawda :(
UsuńNo tak, nie wszyscy ludzie są warci zachodu.
UsuńJa nauczyłam się życia bez przyjaciół, to wcale nie jest takie straszne.
OdpowiedzUsuńObserwuję ;)
Dziękuję :) Żyć bez przyjaciół się da, trzeba tylko nauczyć się dobrze czuć się ze sobą samym.
UsuńPrawdziwego przyjaciela ze świecą szukać, chyba nigdy nie miałam takiego, na którego zawsze mogłabym liczyć i który byłby tym, o jakim zawsze marzyłam.
OdpowiedzUsuńRozumiem Ciebie :)
UsuńJa myślałam, że mam dwie prawdziwe przyjaciółki. Jedna nadal nią jest. Z drugą po 13 latach niestety się rozstałyśmy. Jak to mówią przyjaźń i pieniądze w parze nie idą. Teraz nie dość, że straciłam przyjaciółkę, to i moje pieniądze również przepadły. Choć z drugiej strony...może to i lepiej, że wyszło tak jak wyszło. Okazało się jak dobrze niektóre osoby potrafią udawać kogoś zupełnie innego. Nie powiem...na początku było mi ciężko, ale na szczęście miałam wokół siebie innych ludzi..po których nawet nie spodziewałam się wparcia. Trudno w tych czasach o prawdziwego przyjaciela. Na to miano zasługują jedynie wyjątkowe osoby.
OdpowiedzUsuńWspółczuję, ale lepiej "pozbyć się" takich ludzi wcześniej, niż później :)
UsuńJa jakoś nigdy nie chciałam mieć takiego wielkiego grona znajomych. Zawsze właśnie wolałam kilka zaufanych osób, takich, o znajomość z którymi naprawdę będę chciała dbać. ;) Bo potem tylko zostaje takie dziwne przeświadczenie, że tyle tych ludzi się przez życie przewinęło, ale czy ktoś z nich zostawił choć większy ślad w pamięci? ;)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o przyjaźń, to ja chyba nigdy nie miałam szczęścia. Do tej pory wiele osób będących moimi przyjaciółmi mnie zawiodło, więc przestałam zabiegać o to, aby jakaś znajomość stała się przyjaźnią. Może ja staram się za bardzo i biorę na poważnie osobę, którą uważam za przyjaciela, a wiele osób niestety nie potrafi tego docenić. Obecnie mam jednego przyjaciela - mojego chłopaka i jest mi z tym dużo lepiej, niż gdy miałam kilka przyjaciół, ale byli oni fałszywi :)
OdpowiedzUsuńObserwuję i liczę na rewanż a takze zapraszam na najnowszy wpis! :)
OdpowiedzUsuńJa- przyznaję z ręką na sercu- nie mam przyjaciół, będąc w pierwszej klasie liceum (kiedy to nawiązuje się wiele nowych znajomości) zaczęłam spotykać się ze swoim już ex-partnerem, myśląc że zastąpi mi on koleżanki i przyjaciółki.
przyjaźń jest piękna, ale i bardzo wymagająca :) trzeba się o nią stale troszczyć :) w dorosłym życiu czasem zwyczajnie brakuje czasu na to, aby podtrzymać wszystkie relacje.
OdpowiedzUsuńBardzo się zgadzam - zresztą ostatnio też o przyjaźni pisałam. :) Duża liczba znajomych na pewnym etapie życia może być fajna, ale na dłuższą metę tak się po prostu nie da. Nie wystarczy nam czasu. Ważne, żeby wybierać mądrze.
OdpowiedzUsuńJestem zdania, że lepiej mieć jednego przyjaciela niż grono osób, którzy tylko ich udają :)
OdpowiedzUsuńmam 2 osoby, którym ufam bezgranicznie i parę bliskich przyjaciół i ogrom znajomych, bardzo lubię przebywać z ludżmi i poznawać nowych, ale tych ;;starych'' najbardziej doceniam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie i życzę cudownej niedzieli :)
ANRU,
Jeśli chodzi o ludzi to tych najbliższych dobieram sobie bardzo starannie i ostrożnie! Zawsze jakość nigdy ilość. I w ten sposób mam przy sobie kilkoro przyjaciół, którzy są ze mną od lat.
OdpowiedzUsuńZgadzam się, lepiej mieć jedną prawdziwą przyjaciółkę od serca niż całe mnóstwo, które jak przyjdzie co do czego odsuną się od razu. Ja osobiście miałam przyjaciółkę z którą trzymałam się 10 lat? od podstawówki byłyśmy nierozłączne, aż do drugiej klasy technikum. Nasze drogi się rozeszły. Jakiś czas temu znowu odnowiłyśmy kontakt, ale nie jest już to samo. Ogólnie moim najlepszym przyjacielem na obecną chwilę jest mój narzeczony. Nie potrzebuję przyjaciółki, bo wiem, że w dzisiejszych czasach trudno o prawdziwą, bratnią duszę :)
OdpowiedzUsuńZauważyłam, że w większości przypadkach przyjaźnie z dzieciństwa się rozpadają :(
UsuńNiestety... wydaje mi się, że takie idealne i wieczne przyjaźnie istnieją tylko w filmach i serialach. W rzeczywistości życie jest zupełnie inne, trudniejsze... :( ale najważniejsze to mieć oparcie w drugiej połówce, to zastępuje wszystko :)
UsuńZłote słowa!
UsuńPodoba mi się bardzo ten post, czyta się go przyjemnie i daje do myślenia
OdpowiedzUsuńMi przyjaciół bardzo szybko zweryfikowała przeprowadzka do innego kraju. Rezultat jest taki, że... nikt już o mnie nie pamięta :) Może to i lepiej :) Ciekawy artykuł :)
OdpowiedzUsuńPrawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie :) kiedyś myślałam że mam ich kilkadziesiąt.. teraz? Mogę policzyć na palcach jednej ręki ;)
OdpowiedzUsuńzgadzam się z tym w stu-procentach. ogólnie sama mam do tej pory jedną przyjaciółkę, której faktycznie mogę powiedzieć wszystko, ale z racji tego, że mieszkamy od siebie milion kilometrów to nasz kontakt powoli zanika, co bardzo mnie smuci.
OdpowiedzUsuńnie liczy się ilość, ale jakość, nawet jeśli chodzi o przyjaźń :)
Miałam dwie przyjaciółki na odległość, one z Polski, a ja z Litwy. Nigdy się nie spotkałyśmy na żywo, ale dużo pisałyśmy i rozmawiałyśmy, jednak chyba z powodu tej odległości kontakt się urwał i tylko składamy sobie nawzajem życzenia na święta...
UsuńTo nie realne żeby mieć mnóstwo bardzo dobrych przyjaciół. Za to kilki jest już inną sprawą.
OdpowiedzUsuńW każdym razie przyjaźnie jak już są, muszą być pielęgnowane :)
https://roseaud.blogspot.com/
Przyjaźń jest bardzo ważna. Nie rozumiem jak można mieć kilkanaście najlepszych przyjaciół. To zawsze było dla mnie dziwne. Bo skąd brać ten czas by pielęgnować tą więź z każdym? Ja mam tylko dwoje najlepszych przyjaciół z którymi spędzam czas i staram się dla nich. Więcej mi nie potrzeba :)
OdpowiedzUsuńrobiłam kiedyś dużo zamówień, ale potem nie wyrabiałam się z czasem i chęciami, a na końcu już nie miałam pomysłu :P
OdpowiedzUsuńa tak w ogóle to bardzo ładnie tu u Ciebie i się doobserwuję, jeżeli można :*
OdpowiedzUsuńDziękuję!
Usuńwiesz, z tymi zamówieniami to fajny interes, póki ma się na to czas i wenę, ja zazwyczaj pomagałam wszystkim bezinteresownie, a oni w ramach rewanżu umieszczali link do mojego bloga w widocznym miejscu :)
OdpowiedzUsuńkiedyś myślałam,że im więcej przyjaciół tym lepiej. Na szczęście zrozumiałam,że liczy się jakość, a nie ilość :)
OdpowiedzUsuńSandicious
ja mam sporo dobrych koleżanek z którymi mogę rpzegadać lata, alee najlepszą przyjaciółkę tlyko jedną i koniec kropka ;D
OdpowiedzUsuńMoim przyjacielem jest mój mąż :D Z nim o wszystkim rozmawiam, nie mamy tajemnic...
OdpowiedzUsuńhttp://vogueswing.blogspot.com
Ja mam trzy prawdziwe przyjaciółki, z którymi zawsze trzymamy się razem. Tworzymy taką zgraną paczkę. Ale masz rację, że gdy dorastamy i nasz charakter się kształtuje to znajomi z dzieciństwa gdzieś uciekają. Oj szkoda tej koleżanki, ale kiedyś na pewno zrozumie na czym przyjaźń polega :)
OdpowiedzUsuńns-w-zwierciadle.blogspot.com
Ciężko w tych czasach z przyjaźnią :) Niestety, a z wiekiem jest coraz trudniej i ciężej ;) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń